Media o nas - wymierny efekt Cavaliady
Zrobiliśmy furorę na Targach. Nasz Koń zainteresował nie tylko zwiedzających targi ale także media.Na Cavaliadzie można spotkać nie tylko żywe konie, ale też te mechaniczne i nie chodzi wcale o samochody czy motocykle, lecz o... symulatory jazdy konnej.
- To ciągle nowość, po sukcesie w USA na rynku jeździeckim postanowiliśmy wprowadzić to na rynek polski i na tych targach nasz koń został przyjęty bardzo entuzjastycznie– mówi Izabella Michalak z firmy Shape Yourself. – Urządzenie symuluje jazdę konną w stępie, galopie oraz poprzez programy 1-5 określone sytuacje w terenie.
Taki koń treningowy okazuje się niezwykle przydatny w hipoterapii i wszelkiego rodzaju rehabilitacji, gdyż pobudza do działania mięśnie, których na co dzień na ogół nie stymulujemy. Można na nim trenować woltyżerkę w uzupełnieniu z beczką oraz może służyć jako model „konia” do sklepów jeździeckich do prezentacji odpowiedniego siodła.
Nabywcami takich urządzeń są także stadniny końskie, które oferują je swoim klientom m.in. w czasie zimy. Koń treningowy nadaje się też idealnie dla dzieci, które dopiero chcą rozpocząć naukę jazdy konno, gdyż pozwalają przyzwyczaić się do ruchów wykonywanych przez zwierzę.
- Niestety, klienci żałują, że nasz koń treningowy nie ma głowy, którą można by pogłaskać – zdradza z uśmiechem Izabella Michalak. - Nie ma nic piękniejszego niż kontakt z żywym zwierzęciem.
Koń treningowy kosztuje około 9 tysięcy złotych, ale jak zapewniają przedstawiciele Shape Yourself, w ośrodkach jeździeckich jego zakup zwraca się już w ciągu 3,-4 miesięcy.
Zenon Kubiak











